Logo Biblioteki Przy ZawiszyLogo Dyskusyjnego Klubu KsiążkiLogo Instytutu Książki

Biblioteka "Przy Zawiszy", Al. Jerozolimskie 121/123

"PODWIECZOREK Z LITERATURĄ"

W ramach programu Instytutu Książki – Tu Czytamy oraz programu literackiego British Council – Faces & Places – New British Writing, powstał projekt oparty na założeniu, że potrzebne są miejsca, w których można rozmawiać o książkach oraz czerpać przyjemność z dyskutowania o literaturze. Na terenie Polski powstają DKK, których celem jest ożywienie środowisk skupionych wokół placówek oraz zachęcenie do kreowania mody na czytanie.
Spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki odbywają się raz w miesiącu, na każdym omawiamy jeden tytuł – wybrany wcześniej przez klubowiczów. Wskazana powieść stanowi początek naszej dyskusji, gdzie dzielimy się swoimi spostrzeżeniami i gustami literackimi, bowiem każde kolejne spotkanie przeradza się w dyskurs o życiu i o nas samych. Do DKK można dołączyć w każdej chwili, bo rozmowa stanowi przedłużenie przyjemności lektury!
Dyskusje o książkach wcale nie muszą być nudne, mogą toczyć się w miłej atmosferze popołudniową porą przy ciastku, herbacie i kawie. Nie trzeba być krytykiem, by czerpać przyjemność z dyskutowania o wspólnie przeczytanych książkach - nie oceniamy gustów czytelniczych i szanujemy zdanie innych. Udział w klubie to nie tylko aktywizacja intelektualna, ale także przyjemnie, a zarazem pożytecznie spędzony czas.
Więcej informacji pod adresem:
Okładka książki "Empuzjon" Olgi Tokarczuk. Spotkanie DKK 19 września 2022
 
Zapraszamy na kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki do Biblioteki "Przy Zawiszy" 19 września o godzinie 17.30. Uczestnicy będą dyskutować o książce "Empuzjon" Olgi Tokarczuk.
Okładka książki "Wrony", której autorką jest czeska pisarka Petra Dvorakova. Spotkanie DKK 29 sierpnia 2022
 
W sierpniu uczestnicy dyskutowali o książce "Wrony", której autorką jest czeska pisarka Petra Dvorakova.
Okładka książki "Saturnin" Jakuba Małeckiego. Spotkanie DKK 18 lipca 2022
 
Po lipcowym spotkaniu z radością melduję, że nasze dyskusje utrzymują temperaturę i poziom zaangażowania dyskutantów, choć "obiekt" był diametralnie różny niż w poprzednim miesiącu.

"Saturnin" to opowieść na kilka głosów, rozbrzmiewająca w różnychpunktach czasoprzestrzeni. Składa się na patchwork losów przedstawicieli trzech pokoleń pewnej rodziny. Rodziny, jakiej miliony w Polsce.

Punktem wyjścia książki jest zniknięcie członka najstarszego pokolenia rodziny, dziadka Tadeusza oraz poszukiwania, na które ruszają jego córka Hanna oraz wnuk - tytułowy bohater.

Dla trzydziestoletniego Saturnina powrót w rodzinne strony oraz okoliczności tego powrotu to otwarcie drzwi do przeszłości z całym "dobrodziejstwem inwentarza" – miłe wspomnienia przeplatają się z traumami, osobistymi demonami, niedopowiedzeniami i przemilczeniami.

Małecki w ten patchwork wszywa też historię matki Saturnina, przedstawioną poprzez jej listy z lat młodości, pisane do kuzynki oraz przeżycia mdziadka z czasów wojny. Dzięki temu zostaje nam uchylony dywan rodzinny z dużą ilością "zamiecionych" kwestii. W sumie, wiemy o tej rodzinie więcej niż którykolwiek z jej członków, co dla mnie jako czytelnika było ciężkie do udźwignięcia, bo miałam przemożne wrażenie, że ta wiedza bardzo by się wszystkim bohaterom przydała…

Informacje podane w tej książce to jedna kwestia, drugą jest sposób przekazania ich czytelnikowi. Uważam, że zasługuje on na osobny (i bardzo subiektywny) komentarz. Małecki bowiem pięknie buduje zdania oraz metaforyzuje, opisując emocjonalne niuanse. Kompletnie zdobył mnie swoim spojrzeniem na zwykłego człowieka i jego wewnętrzną puszkę Pandory.

Kiedy skończyłam czytać "Saturnina", myśląc o spotkaniu DKK, westchnęłam ciężko i pomyślałam "będę musiała bronić tej książki" [krytykanctwo przychodzi mi łatwiej niż entuzjazm i obrona :)]. Na szczęście miałam w tym zadaniu spore wsparcie, bo „Saturnin” został przez większość DKKowców ciepło przyjęty i wysoko oceniony (choć werdykt nie był jednogłośny). Zostanie ze mną na dłużej nasza poboczna dyskusja o tym czego szukamy w literaturze, chyba dlatego, że przyniosła mi wyjaśnienie dlaczego "Saturnin" mi się podobał. Ujmuje mnie w literaturze kunsztowne i celne opisywanie codzienności oraz czułość i uwaga oddana zwykłemu człowiekowi. Poszukuję w niej momentów, kiedy znane mi na poziomie empirycznym uczucie zostaje zwerbalizowane i zamknięte w słowach, w zdaniach, często bardzo niepozornych tak jak tu:  "(…) już nigdy nie będę człowiekiem, który tego nie zrobił".

Jeśli szukacie w książkach podobnych smaczków, sięgnijcie po Małeckiego.

Agata Lipko
Okładka książki "Małpa jest w każdym z nas" Fransa de Waala. Spotkanie DKK 13 czerwca 2022
 
Po "Gdzie śpiewają raki", bestsellerze ze szczytu listy New York Times, którego zdobycie nadal wymaga ustawiania się w bibliotecznych kolejkach (na szczęście wirtualnych!), przyszła kolej napopularnonaukową książkę z 2015 roku (którą także ciężko było upolować w bibliotece ze zgoła innych powodów – niewielkiej ilości egzemplarzy). A ta niszowa książka osiągnęła w Bibliotece "Przy Zawiszy" frekwencyjny sukces! To jest właśnie dobitny przykład, że - wydawać by się mogło, logiczny ciąg przyczynowo skutkowy (nowość + popularność = więcej chętnych do rozmowy – to był mój podstępny plan na poprzednie spotkanie dyskusyjne) - czasem okazuje się nie mieć pokrycia w rzeczywistości. W równaniu po prostu było więcej zmiennych, o których zupełnie nie pomyślałam. Za to stara, dobra hipoteza „im nas więcej, tym ciekawiej” zdecydowanie nie zawiodła. Dyskusja nad książką, w której czołowy prymatolog (tak autor określa sam siebie w oryginalnym tytule) przedstawia obserwacje behawioralne dwóch gatunków małp człekokształtnych: szympansów i bonobo oraz zestawia je z życiem społecznym ludzi, była najdłuższą, najbardziej ożywioną i najbarwniejszą z tych, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Jak to się stało? Myślę, że to w dużej mierze zaleta szerokiej, wbrew pozorom, pojemności tematycznej tej pozycji. Podczas gdy fragmenty dotyczące małp, stopniowo budujące z konkretnych obserwacji ostatecznie spójny system społeczny tych zwierząt, nie podlegały dyskusji a ich walor edukacyjny został jednogłośnie doceniony przez gremium, tak zestawienie z życiem społecznym ludzi, w oparciu o nauki społeczne, etykę, filozofię, sztukę (tak, autor jest niewątpliwie erudytą) zdecydowanie podzieliło dyskutantów. Były głosy pod wrażeniem celności i błyskotliwości tych porównań, były głosy mocno sceptyczne w tych kwestiach i wszystko pomiędzy : ) Już po naszej dyskusji z rozbawieniem odkryłam, że "Małpa" (slang korespondencyjny DKK) w bazie e-booków, z której korzystałam, ma tylko dwie recenzje – jedną z najwyższą notą i pełną zachwytu, drugą z najniższą i miażdżącą krytyką. Ta wróżba świetnej debaty zdecydowanie sprawdziła się na naszym spotkaniu Dyskusyjnego Klubu Książki pod egidą Biblioteki przy Placu Zawiszy! Mam nadzieję że następnym razem spotkamy się w co najmniej tak samo licznym i ciekawym gronie! Zapraszamy!
P.S Zainteresowanym ciekawymi obserwacjami z życia zwierząt i poszukiwaniem w nich nauki dla ludzi polecam rodzimą pozycję "Animal Rationale" Łukasza Bożyckiego i Pawła Fortuny. Ta okraszona pięknymi zdjęciami współpraca biologa i psychologa jest świetnym przykładem na to, jak fantastyczne rzeczy mogą powstać dzięki dzieleniu się wiedzą i otwartości na takie doświadczenia.
Agata Lipko